Adwentyści niosą pokój i nadzieję w pogrążonej w konfliktach Brazylii

19 LUTEGO 2017 (NR 590) [RAYSSA SANTOS/ADVENTIST REVIEW; OPRAC. DM/AAI]

Brazylijski stan Espirito Santo pogrążył się w chaosie, nad którym nie są w stanie zapanować lokalne władze. W tych niesprzyjających okolicznościach adwentyści dnia siódmego starają się nieść pokój i nadzieje, dla wszystkich mieszkańców, którzy cierpią w wyniku kryzysu.

Stan Espirito Santo położony jest  na południowym wschodzie Brazylii. Jego terytorium zamieszkuje około 3,8 mln osób. W ostatnich tygodniach doszło tu do wielu aktów przemocy oraz wandalizmu, co ma związek ze strajkiem ogłoszonym przez lokalną policję. Espirito Santo to jeden z brazylijskich regionów, który bardzo mocno odczuł cięcia budżetowe związane z kryzysem finansowym. Policjanci nie chcą godzić się na niższe wynagrodzenia, a impas w negocjacjach z władzami powoduje chaos na ulicach wielu miast.

Z informacji przekazanych przez związek zawodowy policjantów wynika, że tylko w ciągu jednego dnia na terytorium Espirito Santo zamordowano 137 osób. Sytuacja zaostrzyła się tak bardzo, że do pogrążonego w konflikcie regionu wysłano elitarne jednostki federalnej policji oraz wojsko.

Marsz pokoju

Jest jednak grupa osób, która stara się zapanować nad tym chaosem w inny sposób. Ludzie ci nie mają mundurów, hełmów, karabinów i granatów. O pokój w Espirito Santo walczą ze śpiewem i modlitwą na ustach. To młodzi wyznawcy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

W ubiegłym tygodniu zorganizowali oni marsz, który przeszedł ulicami miasta Porto Canoa. Do udziału w tym wydarzeniu zaprosili członków lokalnych społeczności, a także przedstawicieli biznesu. Wszyscy wspólnie modlili się o zakończenie kryzysu, który wywołuje tak wiele bólu i cierpienia.

„Modlimy się o to już od wielu tygodniu, ale w ostatnią sobotę wyszliśmy na ulice, aby opowiedzieć o Bogu wszystkim, którzy wciąż się boją. Modliliśmy się wspólnie z mieszkańcami, których spotkaliśmy na naszej drodze. Wielu z nich było bardzo wdzięcznych za ten gest. Czujemy się zmotywowani  i wzmocnieni przez Boga” – podkreśla Matheus Favero, jeden z organizatorów marszu.

W mieście Colatina, grupa młodych adwentystów zebrała się przed Wojskowym Batalionem Policji, aby śpiewać i modlić się z protestującymi ludźmi, którzy w nim przebywali.

„W biblijnej 2. Księdze Kronik czytamy, że jeśli uniżymy się i będziemy szukać oraz wołać do Pana, to On nas usłyszy i uleczy. Musimy uleczyć nasz kraj. Więc spotkaliśmy się, aby wspólnie wołać do Boga w modlitwie” – mówi Alex Christian Will, miejscowy pastor.

Zjednoczeni w modlitwie

Ze względu na akty przemocy, do których dochodzi przede wszystkim w regionie Capixaba, niektóre kościoły adwentystyczne zostały czasowo zamknięte. W tej sytuacji wyznawcy organizują nabożeństwa w swoich domach. W Grande Vitoria kazania były transmitowane w internecie. Z kolei w miejscowości Sao Mateus, w północnej części stanu, ponad 20 rodzin zebrało się w małych grupach, aby studiować Pismo Święte i modlić się o pokój w Capixaba.

„Możemy uczyć się ze wszystkich sytuacji. W momencie kryzysu zrozumieliśmy jak ważna jest społeczność z Bogiem i wierzącymi” – zwraca uwagę Aecio Goecking, pastor zboru w Sao Mateus.

Według Hirama Kalbermattera, przewodniczącego kościoła w centralnym i północnym regionie stanu Espirito Santo, uczestnictwo w małych grupach wzmacnia chrześcijańskie relacje.

„To dla nas przebłysk dni ostatecznych. Podobnie jak pierwszy kościół, który zbierał się w domach z powodu prześladowań, nadejdzie czas, gdy nasz kościół również zostanie podzielony na małe grupy. Musimy przygotować się na ten moment” – podkreślił.

Źródło: Adventist Review