Festiwal Hosanna 2014: Powołani do uwielbienia

Uczta muzyki i słowa oraz niezwykła duchowa atmosfera – tak w skrócie można podsumować tegoroczny Festiwal Form Artystycznych „Hosanna 2014”, który w dniach od 18 do 20 kwietnia zgromadził kilkuset uczestników w gościnnych progach Filharmonii Częstochowskiej.

Tegoroczny festiwal „Hosanna” odbywał się pod krótkim, ale niezwykle klarownym i treściwym hasłem – „Powołani”. Kto nas powołał? Do czego? Co to dla nas oznacza? – na te i i wiele innych pytań starał się odpowiadać główny mówca spotkania pastor Tihomir Lazic – rodowity Serb, który od kilku lat pełni służbę kaznodziejską na terenie Wielkiej Brytanii.

Wystąpienia pastora Lazica wywarły ogromne wrażenie na uczestnikach festiwalu. Nie były to „suche” i pozbawione treści wykłady, ale niezwykłe i pełne mocy świadectwa wiary. Tihomir Lazic opowiedział m.in. o swojej duchowej przemianie – od wątpiącego w istnie Boga sceptyka aż do naśladowcy Jezusa Chrystusa, który pozwala Stwórcy kierować każdą chwilą swojego życia. „Bóg powołał nas do czynienia wielkich rzeczy” – mówił podczas jednego ze swoich wystąpień pastor Lazić, który jednocześnie zachęcał uczestników festiwalu do tego, aby „dali swojemu Stwórcy szansę”. Aby pozwolili Bogu kierować swoim życiem, decyzjami i celami.

Choć organizatorzy „Hosanny” w tym roku postanowili zaprosić na scenę nie tylko muzyków, ale i przedstawicieli innych sztuk artystycznych, to jednak w dużym stopniu została ona zdominowana przez tych pierwszych. Nie zmienia to faktu, że podążanie w kierunku Festiwalu Form Artystycznych (taką nazwę przybrało od tego roku spotkanie w Częstochowie) jest jak najbardziej słuszną drogą i wyraźnym sygnałem, że uwielbianie Boga, to nie jedynie muzyka. Być może już w przyszłym roku – obok wokalistów i instrumentalistów – w Częstochowie spotkamy malarzy, rzeźbiarzy oraz pantomimistów?

Tym razem było jednak przede wszystkim muzycznie. Co wcale nie oznacza, że monotonnie. Na scenie Filharmonii Częstochowskiej pojawili się zarówno soliści, kwartety wokalne, zespoły wokalno-instrumentalne, jak również dwa chóry. Te ostatnie (Chór Diecezji Południowej oraz Chór z Podkowy Leśnej) przywróciły nadzieję na to, że w polskim kościele adwentystycznym bogata niegdyś tradycja chóralna wciąż nie została zapomniana.

Bez wątpienia publiczność zaciekawił również występ zespołu „Pokolenia”, w którym młodość uzupełniała się z doświadczeniem. I choć stylistyka prezentowana przez wykonawców z Legnicy jest daleka od gustu piszącego ten tekst, to jednak nad prawdziwą pasją muzyczną nigdy nie można przechodzić obojętnie.

Poza tym, warto wspomnieć o festiwalowych debiutach. Miłym zaskoczeniem był zarówno występ żeńskiego zespołu z Mszczonowa, jak i kołobrzeskiej grupy „Jeremy and the Boys”. Muzyczny krajobraz festiwalu dopełniły występy takich wykonawców, jak Edyta, Żaneta i Grażyna Szambelan, Patrycja Niewolik czy też Sarah i Deborah.

Różnorodność stylistyczną podczas „Hosanny” zapewniły również dwa zagraniczne zespoły, czyli muzyczni goście festiwalu. Choć w obydwu przypadkach mieliśmy do czynienia z kwartetami wokalnymi, to jednak grupy „Signature Sound Quartet” (Łotwa) oraz „4Given” (Słowenia) nie sposób było ze sobą pomylić. Z jednej strony bardziej klasyczni i stonowani Łotysze, którzy wykonywali p tradycyjne chrześcijańskie hymny z towarzyszeniem fortepianu. Z drugiej – energetyczna grupa „4Given” z nowoczesnym (ale i odnoszącym się do tradycji negro spirituals) repertuarem, w wyrafinowanych aranżacjach a capella. Słoweńcy już pierwszym swoim występem „kupili” festiwalową publiczność i do samego końca stanowili najmocniejszy muzyczny punkt spotkania w Częstochowie.

A jeśli mocnych punktach mowa, to z pewnością nie można pominąć sobotniego nabożeństwa, które było prawdziwą duchową ucztą – bez zbędnego efekciarstwa i przerostu formy nad treścią. Inspirujące było zarówno wspólne wielbienia Boga, apel ewangelizacyjny, w którym liderzy Kościoła zaprezentowali plany misyjne na nadchodzące miesiące, jak również kolejne wystąpienie pastora Tihomira Lazica. Na szczególną uwagę zasługuje jednak przede wszystkim scenka pantomimiczna (a raczej seria czterech krótkich scenek), która świetne nawiązywała do głównego hasła spotkania – Bożego powołania. Jej głównym przesłaniem była prosta, ale znamienna myśl: Bóg nie powołuje do służby jedynie ludzi z odległych miejsc i krajów. On powołuje do służby każdego z nas. I dla każdej osoby ma indywidualny, niepowtarzalny plan – Jego plan.

Finałowym akcentem tegorocznego Festiwalu „Hosanna” był „Koncert Wielkanocny” skierowany do mieszkańców Częstochowy. Wydarzenie to miało silny wydźwięk ewangelizacyjny (uczestnicy festiwalu rozdali na ulicach miasta ponad 20 tysięcy zaproszeń!) oraz charytatywny. W czasie koncertu odbyła się bowiem zbiórka pieniężna zorganizowana przez Chrześcijańską Służbę Charytatywną. Zebrana kwota trafiła do podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie. Uczestnicy koncertu z uwagą wysłuchali występów dwóch zagranicznych gości festiwalu, zespołu „New Heaven” (który w Częstochowie prowadził służbę uwielbienia) , jak również wokalny duet – Karolinę i Olę Harasim, którym na fortepianie towarzyszył Maciej Jaworski-Nawrot.

Choć tegoroczny festiwal w Częstochowie był wydarzeniem bardzo udanym, to jednak z pewnością nie idealnym. Organizatorzy nie ustrzegli się kilku błędów, a nad niektóre elementy warto byłoby dopracować przed kolejną „Hosanną”. Momentami dało się zauważyć pewien chaos sceniczny. Poza tym, organizatorom nie zawsze udawało się utrzymać dyscyplinę czasową. Wydaje się także, że niezbyt dobrym pomysłem jest prezentowanie reklam (nawet jeśli dotyczą one instytucji kościelnych) w czasie sobotniego nabożeństwa. Niestety – choć sytuacja ta zdaje się poprawiać z roku na roku – również festiwalowa publiczność nie zawsze stawała na wysokości zadania. Rozmowy, hałas i regularne kursowanie pomiędzy salą a kuluarami, to niestety wciąż festiwalowy standard.

Te niedociągnięcia oraz kilka innych drobnych błędów, nie wpływają jednak znacząco na końcową ocenę tegorocznego Festiwalu Form Artystycznych „Hosanna” – ocenę jak najbardziej pozytywną. Trudno bowiem inaczej ocenić spotkanie, które było nie tylko muzyczną, ale i duchową ucztą. Dobra organizacja, porywający mówca, inspirujące nabożeństwo, zróżnicowani wykonawcy i „wisienka na torcie” – rewelacyjne występy grupy 4Given. Chcąc nie chcąc, organizatorzy „Hosanny” stworzyli ogromny duchowy apetyt na tegoroczny Camp w Zatoniu. Miejmy nadzieję, że zostanie on zaspokojony.

Częstochowa ... [AAI; fot. Agnieszka Kasprowicz-Kluska]