Ewolucja misji wydawniczej. Rozmowa z Justinem Kimem
W trakcie ostatniej konferencji GAiN, wśród zaproszonych mówców ze Stanów Zjednoczonych pojawił się Justin Kim, nowo wybrany redaktor naczelny znanego czasopisma „Adventist Review”. Znaleźliśmy chwilę i spokojne miejsce, aby pomiędzy sesjami spotkania w Czarnogórze porozmawiać na temat przyszłości misji wydawniczej w Kościele.
10 LISTOPADA 2023 (NR 941) [Daniel Kluska]
Daniel Kluska [DK]: Skąd wzięła się Twoja pasja do misji? Dlaczego działalność wydawnicza i czasopismo Adventist Review? Co robiłeś wcześniej?
Justin Kim [JK]: Przed objęciem stanowiska redaktora naczelnego, przez kilka miesięcy byłem zastępcą dyrektora departamentu Szkoły Sobotniej przy Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów. Jeszcze wcześniej, przez sześć lat byłem redaktorem kwartalnika Szkoły Sobotniej dla młodzieży. Przed tym byłem kapelanem, dyrektorem ds. komunikacji i dyrektorem Szkoły Sobotniej – wszystkie trzy funkcje pełniłem jednocześnie. Zastanawiałem się, dlaczego Bóg kieruje mnie do służby w tych trzech obszarach? Przecież one do siebie nie pasują choć dla każdej z nich służyłem z wielką pasją. On miał w tym jednak pewien plan. Kiedy Generalna Konferencja szukała osób do tych ról wszystko wskazywało na to, że jednak nikogo nie znajdą. Jednak kiedy zobaczyli moje CV uznali, że będę właściwą osobą. Czułem, że to powołanie od Boga.
Przejście z druku do publikacji cyfrowych, jednocześnie korzystając z obu mediów, jest bardzo ważne, zwłaszcza dla naszego pokolenia milenialsów. Zaczynając od kwartalnika Szkoły Sobotniej „Inverse” zauważyłem, że młode pokolenie kocha cyfrowe media, ale jednocześnie jest nimi zmęczone. Dlatego ważne jest, by pielęgnować tradycyjne formy wydawnicze. Technologia jest jednak niezbędna. Kluczowe jest znalezienie sposobów łączenia świata papieru ze światem cyfrowym, na przykład za pomocą kodów QR czy rzeczywistości rozszerzonej. Skanujesz telefonem komórkowym stronę magazynu z takim kodem i masz dostęp do innej cyfrowej treści, która także w pewien sposób omawia dany temat.
Daniel Kluska: Niedawno rozmawiałem z Darrellem Gungadoo na temat laboratorium mediów w „Adventist Review”. Jak to możliwe, że macie taką naukową komórkę w swoim wydawnictwie? To bardzo inspirujące, że jako dom wydawniczy macie takie podejście do technologii.
Musimy zrozumieć napięcie między misją a historią. Często skupiamy się albo tylko na historii, albo tylko na misji, tracąc szerszy kontekst. Domy wydawnicze na całym świecie, nie tylko w Europie, ale także w Ameryce i Ameryce Południowej, są obecnie w trudnej sytuacji ekonomicznej.
Justin Kim [JK]: Musimy zrozumieć napięcie między misją a historią. Często skupiamy się albo tylko na historii, albo tylko na misji, tracąc szerszy kontekst. Domy wydawnicze na całym świecie, nie tylko w Europie, ale także w Ameryce i Ameryce Południowej, są obecnie w trudnej sytuacji ekonomicznej. Muszą być dochodowe, ale jednocześnie spełniać swoją misję. To wyzwanie, z którym zmaga się wiele komórek Kościoła, w tym „Adventist Review”. Wydaje się, że świat już zdołał sobie odpowiedzieć na te wyzwania a młodzi ludzie poszli dalej. Jednak jako liderzy Kościoła musimy tą pracę jeszcze odrobić. Warto zatem cały czas badać rynek i nowoczesne technologię, aby jak najlepiej przystosowywać się do nadchodzących zmian.
[DK]: Czy media pisane, nawet w formie cyfrowej, wciąż mają znaczenie dla misji? Czy nie są one zbyt przestarzałe?
[JK]: Badania, które analizujemy – nie prowadziliśmy ich sami, ale czerpiemy z badań innych branż medialnych – pokazują ciekawe tendencje. Na przykład „New York Times”, który teraz jest globalnym podmiotem, skupia się na grupie wiekowej 42 lat – ja mam tyle lat – jako średnim wieku docelowego odbiorcy. Badania wskazują, że ludzie w tym wieku potrzebują różnorodnych formatów: papieru, wersji cyfrowej czy audio. Im bardziej złożony jest ekosystem, tym szersza może być grupa docelowa. Czysto papierowy format może być uznawany za przestarzały, ale nie sądzę, by został on całkowicie zarzucony. Nie potrafię przewidzieć przyszłości, ale na pewno na razie potrzebujemy druku, zwłaszcza jako globalny podmiot. W niektórych częściach świata ludzie wciąż nie korzystają z technologii cyfrowych. Co ciekawe, najbiedniejsze regiony świata korzystają głównie z telefonów komórkowych. W Afryce czy w pustynnych rejonach Chin i Indii ludzie mogą nie mieć dostępu do utwardzonych dróg, elektryczności czy wody, ale wszyscy mają telefony komórkowe. Musimy znaleźć rozwiązania dla tych miejsc, gdzie dostęp do internetu jest drogi. Trzeba zrozumieć różne konteksty społeczno-kulturowe w których działa Kościół i w żadnym wypadku nie czuć się lepszym z powodu lokalizacji w której żyjesz. Druk wciąż jest potrzebny, ale musimy dostosowywać go do nowych technologii. Młodsze pokolenie ceni sobie papier, ale jeśli jest on wysokiej jakości, przyjazny dla środowiska i wykonany z ekologicznych materiałów. Takie rozwiązania bywają niestety drogie. Nie wiem, czy Kościół zdecyduje się na takie luksusowe formaty, ale papier na pewno jeszcze długo nie zniknie z księgarni.
[DK] Skąd pomysł, aby zmienić logo? Czy przeprowadziliście jakieś badania? Czy projekt graficzny „Review” nie zmienił się kilka lat temu?
[JK] Ostatnia zmiana logo „Adventist Review” miała miejsce kilka lat temu za kadencji mojego poprzednika, Bill’a Knott’a. Po objęciu stanowiska w tym roku i konsultacjach z zespołem stwierdziliśmy, że w ofercie mamy wiele różnorodnych produktów i nasi czytelnicy mają problem ze zrozumieniem czym jest „Adventist Review” (AR). Posiadamy pięć magazynów skierowanych do różnych grup odbiorców, prowadzimy badania w laboratorium medialnym, a także eksperymentujemy z wirtualną rzeczywistością. Naprawdę sporo tego. Zidentyfikowaliśmy więc ten marketingowy problem i postanowiliśmy uprościć naszą identyfikację wizualną. Połączyliśmy wszystkie produkty pod jedną, centralną marką. Chcemy, aby produkty były kojarzone przede wszystkim z naszą stroną internetową AR.
Moja filozofia jest taka, że prostota jest kluczem. Chcemy uprościć naszą ofertę dla odbiorcy i pokazać mu naszą prawdziwą wartość. Doceniamy nasze korzenie i dziedzictwo, ale patrzymy też w przyszłość.

[DK] Jakie, Twoim zdaniem, jest największe wyzwanie, przed którym stoją dzisiaj drukowane media kościelne? Co można zrobić lepiej?
[JK] Jednym z głównych wyzwań przyszłości jest wdrażanie kierunku misyjnego, do którego już zmierzamy poprzez projekt realizowany przez GC, „Mission Refocus”. Wszystko w kościele, od komunikacji po szkołę sobotnią jest aktualnie na nowo kalibrowane.
Wydawnictwa muszą zatem przyjąć swój misyjny charakter nawet kosztem zysków. Nie opowiadam się oczywiście za likwidacją wydawnictw, ale jaki model działania będzie najlepiej wspierał misję i będzie rentowny, to duże wyzwanie. To ten nie dotyczy jedynie wydawnictw, ale i wszystkich działów kościoła.
Potrzebujemy zatem połączenia mądrości starszych z energią młodszych, którzy myślą o przyszłości w dłuższych etapach czasu. Użycie sztucznej inteligencji w druku cyfrowym to także wyzwanie – jak go używać prawidłowo i jak dbać o prawa autorskie? To ważne pytania. Wydawnictwa o których mówiła Ellen White będą istnieć aż do powrotu Jezusa. Ale czy będą wciąż drukować treści w tradycyjny sposób? Technika druku zmieniła się od 1848 roku bardzo mocno, więc jak będzie wyglądać jej przyszłość? To prawdziwe wyzwanie.
[DK] Dziękuję za rozmowę.
AAI


