Nowa strategia wydawnicza i rebranding

Koniec roku to naturalny czas podsumowań i refleksji nad kierunkiem zachodzących zmian dookoła nas ale także niezmiennie w obszarze działalności Kościoła. Dlatego w rozmowie z przedstawicielami Hope Media Polska przyglądamy się najważniejszym przemianom, jakie w ostatnich miesiącach dokonały się w obszarze działalności wydawniczej, edukacyjnej i medialnej tej instytucji oraz wizji jej dalszej misji w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce.

Daniel Kluska: W ostatnich miesiącach w Hope Media Polska wydarzyło się bardzo wiele. Czy mógłbyś przybliżyć, co miało miejsce i w jakim kierunku zmierza instytucja?

Tadeusz Niewolik: Pierwsze decyzje o powołaniu jednostki Hope Media Polska zapadły rok temu, w grudniu. Ten proces całego roku był w niektórych momentach dość skomplikowany, wymagał wielu rozmów, uzgodnień i cierpliwości, ale na dziś możemy powiedzieć jednoznacznie: jesteśmy w pełni funkcjonującą instytucją.

Hope Media Polska – jak sama nazwa wskazuje – ma nieść nadzieję. I to nie tylko wewnątrz Kościoła, ale przede wszystkim na zewnątrz, do społeczeństwa, w którym żyjemy. To społeczeństwo jest dziś często mocno „zaświadczone”: czasami religijne, czasami zupełnie nie, często zmęczone językiem instytucjonalnym. Dla mnie to jest bardzo piękny moment, że właśnie teraz, dzięki Bożej łasce, możemy powiedzieć: wchodząc w rok 2026, jesteśmy gotowi podjąć to zadanie.

[DK]: Rada Hope Media Polska zatwierdziła zmianę nazwy „Znaki Czasu” na Magazyn Hope. Jakie cele – duchowe, misyjne i komunikacyjne – stoją za tą zmianą?

[TN]: Założenie jest bardzo konkretne: chcemy, aby około 80% produktów Hope Media Polska miało charakter misyjny i docierało do ludzi spoza Kościoła. Chcemy, by trzy działy – medialny, wydawniczy i kursów online – tworzyły realne, spójne narzędzie komunikacji z człowiekiem, który często nie ma żadnego kontaktu z Kościołem.

Zmiana nazwy magazynu wynika z potrzeby prostszego, bardziej bezpośredniego języka. Już od lipca zmieniliśmy format „Znaków Czasu”: zmienił się układ, tematyka, sposób narracji. Wielu czytelników zauważyło, że treści stały się lżejsze, bardziej przystępne, adresowane do ludzi, którzy myślą inaczej i żyją inaczej.

Korzystamy z doświadczeń Hope Media Europe. Tam zaprzestano wydawania „Znaków Czasu” w dotychczasowej formule i powstał Hope Magazine – magazyn skierowany do społeczeństwa, poruszający tematy zdrowia, relacji, życia rodzinnego, sensu życia i duchowości. Chcemy tą samą drogą pokazać, że jako Adwentyści mamy dobre, aktualne i przyszłościowe przesłanie.

Tomasz Szydłowski: Dla mnie ważne jest też to, że nie budujemy czegoś równoległego do strategii Kościoła. My się w tę strategię wpisujemy. Czerpiemy z doświadczeń globalnych i dzięki temu siła oddziaływania naszych działań może być znacznie większa – być może nawet wykraczająca poza Polskę.

[DK]: Od 2026 roku wszystkie nowe kursy biblijne i zdrowotne mają być realizowane wyłącznie online. Jak ten model ma realnie wpłynąć na relacje z ludźmi i ze zborami?

[TN]: Dotychczas funkcjonowaliśmy głównie w oparciu o kursy papierowe, ale widzimy bardzo wyraźnie, że liczba kursantów systematycznie maleje. Ludzie się wykruszają, zmieniają nawyki, sposób konsumpcji treści.

Wejście w przestrzeń cyfrową daje nam nadzieję dotarcia do znacznie szerszej grupy odbiorców. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie dotrzemy w ten sposób do wszystkich – szczególnie do najstarszego pokolenia – ale jednocześnie otwieramy się na tych, którzy nigdy nie sięgnęliby po kurs papierowy.

[TS]: Bardzo ważnym elementem jest system mentoringu, który można też nazwać systemem ambasadorów. Nie chodzi tylko o kursy biblijne, ale o całościowy projekt HOPE. Chcemy być blisko ludzi, nie tylko przekazywać treści, ale budować relacje.

Projekt HOPE nie ma być projektem jednej instytucji medialnej. To ma być projekt całego Kościoła. Każdy adwentysta, po odpowiednim przygotowaniu, może stać się mentorem, osobą towarzyszącą innym w rozwoju duchowym. W ten sposób powstaje naturalny pomost pomiędzy mediami kościelnymi a lokalnymi zborami.

Jednym z wyzwań jest anonimowość internetu. Z jednej strony ludzie ją cenią, z drugiej – coraz bardziej szukają autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem. To dla nas jednocześnie bariera i ogromna szansa.

[DK]: Komitet Programowy Hope Media Polska zarekomendował ostatnio przeprowadzenie badań nad wprowadzeniem chrześcijańskich gier planszowych w ofercie Instytucji. Jaką rolę widzicie dla takich narzędzi?

[TN]:  Gry planszowe mają niezwykłą zdolność budowania relacji. Pokazują, że chrześcijaństwo to nie tylko nabożeństwo i kazanie, ale także radość, wspólnota i dobry czas spędzony razem – poza internetem.

[TS]: Podczas konferencji medialnej w Bułgarii nawiązaliśmy realcje z wydawnictwem „Safeliz” z Hiszpanii. Testowanie gier z ich twórcami nie przypominało spotkania biznesowego – te gry natychmiast skracają dystans, budują mosty i otwierają ludzi.

W wielu krajach Europy młodzi ludzie tworzą wokół gier różne kluby i środowiska, często poza budynkiem kościoła. Przykładem w Polsce jest projekt Elyon, który już dziś dystrybuujemy. Chcemy wprowadzać takie produkty na rynek szerzej – nie tylko do środowiska kościelnego.

Potrzebujemy jednak ludzi, którzy pomogą nam w testowaniu i wyborze gier. To zaproszenie do wspólnego budowania misji – również międzypokoleniowej, łączącej dzieci, rodziców i dziadków.

[DK]: Dlaczego rozwój własnej platformy VOD i uniezależnianie się od YouTube jest dziś tak istotne?

[TS]:  YouTube pozostaje bardzo ważnym kanałem dotarcia i nadal będziemy z niego korzystać. Ale dywersyfikacja jest kluczowa. Platformy komercyjne zmieniają regulaminy, algorytmy i definicje treści.

Własna platforma daje stabilność i bezpieczeństwo. Dzięki temu, że jesteśmy częścią globalnej marki Hope, nie musimy wszystkiego tworzyć od zera – korzystamy z gotowych narzędzi i doświadczeń innych ośrodków. To bardzo innowacyjne i odpowiedzialne podejście Kościoła.

[DK]: Jaką rolę ma odegrać nowe studio medialne?

[TN] Obecne studio pozwala coś nagrać, ale nie daje przestrzeni do rozwoju. Nowe studio ma zapewnić warunki do profesjonalnej produkcji programów, reportaży i większych formatów.

W Hope Media Europe widziałem, jak Kościół inwestuje w media – bo media kosztują, wymagają ludzi, sprzętu i wizji. Cieszę się, że polski Kościół podejmuje to wyzwanie.

Wierzę, że powstanie miejsce otwarte na ludzi, rozmowy i twórczą pracę. To wizja trudna, ale bardzo potrzebna.

[TS]:  Jesteśmy cały czas w drodze. Ta droga ma wymiar organizacyjny, ale również głęboko duchowy. Od nowego roku działamy już oficjalnie jako Hope Media Polska, a kolejne projekty będą wdrażane etapami.

Dziękuję za rozmowę.


Możesz również otrzymywać te i inne treści bezpośrednio na swoje urządzenie. Subskrybuj nasz kanał na WhatsAppie
lub zapisz się na cotygodniowy Newsletter.

Chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o Kościele lub Piśmie Świętym?
Napisz do nas!