Odłożyli telefony, otworzyli Biblię. Młodzieżowy kongres w Ukrainie zachęcił do cyfrowego detoksu i do misji
W dniach 11–14 czerwca 2026 roku w Buczy, w obwodzie kijowskim, odbył się kongres młodzieży adwentystycznej pod hasłem „Jestem w Jezusie”. Wydarzenie zgromadziło młodych ludzi z różnych części Ukrainy, stając się nie tylko czasem wspólnego uwielbienia i duchowej refleksji, ale także praktycznym wezwaniem do odważnego życia wiarą w codzienności.
2 LIPCA 2026 (NR 1232) [Adventist.news | Opr. Daniel Kluska]
Spotkanie połączyło modlitwę, studium Biblii, rozmowy o osobistej relacji z Chrystusem oraz konkretne działania misyjne. W ciągu czterech dni uczestnicy uczyli się, jak budować głębszą więź z Jezusem, dzielić się Ewangelią i służyć ludziom w swoim otoczeniu. Organizatorzy podkreślali, że wiara nie może pozostać jedynie doświadczeniem sali konferencyjnej, ale powinna prowadzić do obecności w mieście, wśród ludzi i ich codziennych potrzeb.
Jednym z najbardziej wyrazistych akcentów kongresu był apel: „Odłącz się, aby usłyszeć Boga”. Uczestnicy byli zachęcani do odłożenia urządzeń mobilnych i sięgnięcia po papierowe Biblie, aby uważniej czytać Pismo Święte. Ten prosty gest stał się mocnym symbolem wydarzenia. W świecie nieustannych powiadomień, rozproszeń i cyfrowego hałasu młodzi ludzie zostali zaproszeni do ciszy, skupienia i ponownego odkrycia głosu Boga.
Kongres „Jestem w Jezusie” zgromadził niemal 500 młodych osób z całej Ukrainy, a podczas sobotnich nabożeństw liczba uczestników przekroczyła 600. To pokazuje, że potrzeba duchowej wspólnoty, nadziei i sensu pozostaje wśród młodego pokolenia bardzo żywa, szczególnie w kraju doświadczonym wojną, niepewnością i wieloma społecznymi napięciami.
Ważnym momentem wydarzenia były chrzty. Osiem młodych osób publicznie wyraziło swoją decyzję pójścia za Chrystusem, zawierając przymierze z Bogiem przez chrzest wodny. Dla organizatorów i uczestników był to jeden z najmocniejszych znaków, że kongres nie był jedynie inspirującym spotkaniem, ale przestrzenią realnych duchowych decyzji.
Wydarzenie w Buczy pokazało, że młodzież potrzebuje nie tylko dobrego programu, ale także przestrzeni, w której może usłyszeć Boga, spotkać innych wierzących i zobaczyć, że jej życie ma misyjne znaczenie. Cyfrowy detoks nie był tu ucieczką od współczesności, ale próbą odzyskania duchowej uważności. Odłożony telefon i otwarta Biblia stały się obrazem wyboru, którego chrześcijanie muszą dokonywać codziennie: mniej hałasu, więcej Słowa; mniej rozproszenia, więcej obecności; mniej biernego oglądania świata, więcej aktywnego niesienia nadziei.
Kongres „Jestem w Jezusie” stał się więc czymś więcej niż młodzieżowym wydarzeniem. Był przypomnieniem, że nawet w trudnych czasach Kościół może być miejscem odwagi, modlitwy, wspólnoty i misji. A młodzi ludzie, którzy uczą się słuchać Boga, mogą stać się pokoleniem, które nie tylko przetrwa kryzysy, ale wniesie w nie światło Ewangelii.
AAI











